poniedziałek, 21 października 2013

pierwotnie ta notka miała tytuł: najlepsze wieczory, ostatecznie jest poranek.

ukochany poniedziałek. wiem, brzmi przekornie. początek nowego, dobrego tygodnia. prawie zawsze zaczyna się kubkiem ciepłej kawy, pysznym śniadaniem, ulubioną muzyką z głośników. czasem mieszkanie wypełnia się zapachem czekoladowych babeczek ostatnio w wersji z mascarpone na górze.
 tak zaczynam i ten tydzien.  powtarzając najlepsze jeszcze przede mną, rozmyślam o planach.
 podobno słynę z układania w swojej głowie planów, na wszystko. planuję przebieg poszczególnych rozmów, spotkań, zajęć. dziś myślę o planach w szerszej perspektywie, ale także o Jego planach i moich planach.
od razu pojawiają się w głowie 2 myśli:

" bo myśli moje to nie myśli wasze,
a drogi  wasze, to nie drogi moje- mówi Pan
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia
tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze
i myśli moje niż myśli wasze."
                             Iz.55:8-9
i pewnie wszystkim znane kilkadziesiąt rozdziałów dalej słowo:

"Ja wiem, jakie myśli mam o was- mówi Pan- myśli o pokoju,
a nie o niedoli. żeby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją."
Jer. 29:11

moje ulubione tłumaczenie KJV podaję: plans for welfare and not for calamity.
gdzie welfare oznacza dobro,
calamity zaś katastrofę.


wracam więc do punktu wyjścia, do zwrotki: najlepsze jeszcze przedemną.

bo mając kogoś, kto ma dla Ciebie takie plany wciąż możesz oczekiwać tylko dobra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz