czwartek, 13 listopada 2014

Wycinam przyjaciół

Piję kawę,  nieodłącznie w kwadratowymi kubku z którego podobno trudniej się pije i łatwiej o zalanie ulubionej bluzki. A co mi- piżamy nie żal. Piję więc dalej, wycinam "przyjaciół" z papieru, odkładam na półkę, a moze powinnam posadzić obok siebie na kanapę. Mogę też odegrać sceny zazdrości czy rozpaczy z powodu zerwanego kontaktu- cała gama emocji do wyboru, do koloru. Jednak, przechodzę obok. Zapominam. piję kolejną kawę. Bez widocznych wyrzutów i pretensji, bynajmniej też nie duszę tego w sobie. Może po prostu kształtuję umiejetność tzw. olewania wszystkiego, a co jakis czas wyraz wszystkiego zastępuję wyrazem: niektórych.
Rozlałam kawę, nie wcale nie zrobiłam tego celowo. Wytrę ceglastopomarańczowym ręcznikiem, a może zaczekam aż zrobi sie plama. Podobno plamy z kawy trudniej schodzą...