czasem to serce wyrywa do przodu, zaczyna biec i umierać, wyrywać gdzieś gdzie dotąd go nie było.
w chwilach słabości przyznaje się do bólu, przyznaje się do tęsknoty. w chwilach słabości nawet poranne latte nie wystarcza. czasem pomaga strumień ciepłej wody.
kiedy idealne życie po prostu nie wychodzi. zauważam tylko większą kobiecość. roztargnienie, rozpaczliwą chęć ułożenia sobie życia. bez torebek wittchen'a. bez paznokci pod kolor. nawet czarną słomkę zastąpiła ikea. życie po raz kolejny wychodzi jak zwykle...
i kiedy rozpaczliwie uciekasz zastanów się do kogo.